12 min czytania Milosz Reizer

Czy import auta z Japonii jest opłacalny?

Import auta z Japonii jest opłacalny przy klasyku, który spełnia warunki rejestracji kolekcjonerskiej, i przy europejskim aucie premium z kierownicą po lewej stronie. Współczesny samochód z kierownicą po prawej, kupowany do codziennej jazdy, traci sens zwykle jeszcze przed porównaniem cen, o ile nie jest to wyjątkowa lub limitowana wersja konkretnego modelu.

Import auta z Japonii jest opłacalny przy klasyku, który spełnia warunki rejestracji kolekcjonerskiej, i przy europejskim aucie premium z kierownicą po lewej stronie. Współczesny samochód z kierownicą po prawej, kupowany do codziennej jazdy, traci sens zwykle jeszcze przed porównaniem cen, o ile nie jest to wyjątkowa lub limitowana wersja konkretnego modelu.

Opłacalność sprowadzenia samochodu z Japonii zależy najpierw od tego, czy dany egzemplarz można zarejestrować w Polsce, a dopiero potem od ceny z aukcji. Klasyk spełniający warunki rejestracji kolekcjonerskiej ma drogę do polskich tablic.

Większość poradników i opinii właścicieli odpowiada na pytanie „czy warto” zachwytem nad stanem japońskich aut i ich niskimi przebiegami. Trafnie opisują samochody, ale pomijają rachunek. Sprowadziliśmy z Japonii ponad 300 aut i na każdej konsultacji najpierw sprawdzamy warunki rejestracji, a koszt liczymy wyłącznie dla egzemplarzy, które je spełniają.

Arkusz aukcyjny srebrnej Toyoty Chaser GX100 z oceną 3,5, przebiegiem 273 647 km i schematem uszkodzeń nadwozia

Kiedy import auta z Japonii się opłaca?

Dwie grupy aut z Japonii bilansują się najczęściej: klasyki, które kwalifikują się do rejestracji jako pojazd kolekcjonerski, oraz europejskie limuzyny i SUV-y z wyższej półki, zbudowane w wersji lewostronnej.

Przy klasyku kolekcjonerskim, który kwalifikuje się zarówno przy odprawie, jak i przy rejestracji, znikają dwie przeszkody jednocześnie. Na odprawie auto korzysta z preferencyjnych stawek cła i VAT, a rejestracja kolekcjonerska auta z kierownicą po prawej nie wymaga przeróbki świateł. Chodzi o modele JDM, których europejskie salony nie oferowały albo sprzedawały w innej specyfikacji. Które z nich mają dziś największy sens, opisze osobny poradnik o autach z Japonii wartych importu.

Europejskie auta premium z kierownicą po lewej to druga droga. Najdroższe modele Porsche, Mercedesa i BMW trafiały do Japonii w wersjach lewostronnych, bo tamtejsi nabywcy traktowali taki układ jako oznakę statusu. Takie egzemplarze regularnie pojawiają się na aukcjach USS czy Aucnet. Przepis o kierownicy po prawej w ogóle ich nie dotyczy, więc rachunek sprowadza się do ceny i stanu technicznego. Jak to wygląda na przykładzie jednej marki, pokazuje wpis o Mercedesach z Japonii.

Biały perłowy Mercedes klasy S Coupe widziany z przodu na nabrzeżu, z morzem i górami w tle

Dlaczego współczesne auto z kierownicą po prawej rzadko się opłaca?

Współczesne auto z kierownicą po prawej, sprowadzone wprost z japońskiej aukcji do codziennej jazdy, rzadko się opłaca, bo nie ma pewnej drogi do polskich tablic rejestracyjnych. Przepis dopuszcza kierownicę po prawej tylko w dwóch przypadkach, a współczesny samochód z japońskiej aukcji nie pasuje do żadnego z nich.

W wielu poradnikach można przeczytać, że wystarczy wymienić reflektory. Przepis, na który się przy tym powołują, to § 9 ust. 2a rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów. Dopuszcza on kierownicę po prawej w autach kategorii M1, ale wyłącznie nowych z homologacją typu WE albo wcześniej zarejestrowanych w innym państwie Unii. Stawia też wymóg wyposażenia: światła mijania przystosowane do ruchu prawostronnego i lusterka dające pełne pole widzenia. Pojazd kupiony w japońskim domu aukcyjnym nie spełnia wprost żadnej z dwóch przesłanek, a o rejestracji rozstrzyga starosta.

Pozostałe drogi też się zamykają. Procedury dopuszczenia jednostkowego dla samochodu z aukcji w Japonii w naszym doświadczeniu nie da się przejść, więc takiej ścieżki nie proponujemy. Rejestracja w innym kraju Unii nie gwarantuje dziś wyniku, bo brak wpisu homologacji kończy się odmową w wydziale. Przełożenie układu kierowniczego na lewą stronę technicznie wchodzi w grę. Przy większości modeli jego koszt nie ma jednak uzasadnienia ekonomicznego.

Dlatego współczesny egzemplarz bez szans na ścieżkę kolekcjonerską skreślamy na konsultacji, nawet jeśli to hybryda czy kombi z oceną 5 i przebiegiem poniżej 50 tysięcy kilometrów. Gdy klientowi zależy na nowszym aucie z Japonii, szukamy na japońskich aukcjach egzemplarza europejskiej marki z kierownicą po lewej, którego ten przepis nie dotyczy.

Ile zmienia status pojazdu kolekcjonerskiego?

Status pojazdu kolekcjonerskiego (kod CN 9705) obniża przy imporcie z Japonii trzy pozycje naraz: cło, VAT i akcyzę. Auta sprowadzane przez US&JDM Cars przechodzą odprawę w Holandii, więc decydują tamtejsze stawki VAT (stan na 2026 r.).

PozycjaZwykłe auto osobowe z JaponiiPojazd kolekcjonerski (CN 9705)
Cło przy odprawie10% wartości celnej0%
VAT przy odprawie w Holandii21%9%
Akcyza w Polscewedług pojemności silnikanie powstaje

Klasyfikacja wymaga spełnienia warunków łącznie. Auto musi mieć co najmniej 30 lat i być modelem, którego już się nie produkuje. Podwozie, karoseria, układ kierowniczy lub hamulcowy, napęd, zawieszenie i silnik muszą przy tym pozostać oryginalne, bez zasadniczych zmian. Klasyk JDM z wymienionym silnikiem albo przebudowanym zawieszeniem przejdzie więc odprawę jak zwykły samochód, mimo odpowiedniego rocznika. Rzeczoznawca może poprzeć klasyfikację swoją opinią, lecz rozstrzyga urząd celny przy odprawie.

Status celny i rejestracja to dwie osobne decyzje, podejmowane przez różne urzędy. Przy rejestracji kolekcjonerskiej auta z kierownicą po prawej doradzamy na każdym etapie i kompletujemy dokumenty, a pierwszym warunkiem, który sprawdzamy, jest wiek pojazdu. Żółte tablice daje wpis do rejestru albo wojewódzkiej ewidencji zabytków, a przy nim przyjmujemy próg 40 lat. Taki sam próg dla aut zagranicznej produkcji stosują m.in. konserwatorzy zabytków w Łodzi i Warszawie.

Oszczędność na VAT i akcyzie rośnie razem z wartością auta. Przy drogim klasyku status kolekcjonerski potrafi więc zdecydować o całym rachunku.

Jakie koszty decydują o opłacalności importu z Japonii?

O opłacalności decyduje różnica między ceną porównywalnego auta w Polsce a sumą ceny z aukcji i wszystkich kosztów drogi do Polski. Składniki tych kosztów wymienia strona importu aut z Japonii, a rachunek najczęściej przesuwają cło, wydatki po zakupie i rezerwa.

Cło na auta osobowe formalnie znosi Umowa o partnerstwie gospodarczym UE–Japonia, w pełni od 2026 r., ale tylko przy udokumentowanym pochodzeniu auta. Dowodem jest oświadczenie eksportera na fakturze (Statement on Origin) albo udokumentowana wiedza importera. Przy używanym aucie kupionym na aukcji taki dowód bywa niedostępny. Bezpieczna wycena zakłada zatem stawkę 10%, a ewentualną preferencję traktuje jako premię.

Opis aukcji nie pokazuje wydatków, które pojawiają się po zakupie. Przy autach z niskim przebiegiem opony są często stare datą produkcji, więc komplet idzie do wymiany niezależnie od oceny bieżnika na arkuszu. Dostępność części do danego modelu podajemy w wycenie, jeszcze przed licytacją. Przy rzadkim modelu JDM to informacja, która potrafi zmienić decyzję. Oczywiście o ile jest taka potrzeba, gdyż zdecydowana większość ściąganych przez nas aut z tego kierunku to auta bez uszkodzeń.

Na ryzyko związane z cłem i wydatkami po zakupie odpowiada rezerwa. Wycenę przygotowujemy z zapasem, bo kalkulacja zaniżona na starcie rośnie przy odprawie i naprawie, a różnicę dopłaca wtedy kupujący. Od ceny auta nie zależy nasza prowizja, która przy imporcie z Japonii wynosi 3000 zł brutto. Porównując oferty, sprawdź, czy kwota obejmuje opony i części, czy tylko cenę z aukcji i fracht.

Czy 3–4 miesiące oczekiwania przekreślają opłacalność?

Czas importu z Japonii, zwykle 3–4 miesiące od wygranej licytacji do odbioru auta, przekreśla opłacalność tylko wtedy, gdy samochód jest potrzebny na konkretny termin. Dla kupującego klasyka oznacza to głównie dłuższe oczekiwanie. Kto szuka auta do pracy na przyszły miesiąc, ma powód, by szukać w kraju.

Na ten czas składa się droga lądowa z sali aukcyjnej, na przykład USS Nagoya, do japońskiego portu i rejs do Europy. Potem następuje odprawa celna w Holandii, która przy komplecie dokumentów trwa zwykle 5–10 dni, a na końcu formalności rejestracyjne w Polsce. Import z USA zamyka się w 7–12 tygodniach, a import z Japonii trwa zwykle o kilka tygodni dłużej.

Czas ma też wymiar finansowy. Całość ceny auta wpłacasz w ciągu 48 godzin od wygranej licytacji. Samochód odbierasz kilka miesięcy później. Przez ten okres pieniądze są zamrożone w aucie, którym jeszcze nie można jeździć. Najbardziej odczuwa to ktoś, kto sprzedał właśnie stare auto: czekają go miesiące bez samochodu albo wydatek na transport zastępczy.

Kto kupuje auto na sezon, powinien liczyć od końca. Licytacja w styczniu oznacza odbiór najpewniej w kwietniu albo maju. Czy klasyk musi stać w garażu już w marcu?

Jak arkusz aukcyjny ogranicza ryzyko zakupu z Japonii?

Arkusz aukcyjny ogranicza ryzyko, bo jeszcze przed licytacją pokazuje stan konkretnego auta: ocenę ogólną, zaznaczone na schemacie uszkodzenia i historię napraw. Japonia nie oznacza tytułów własności trwałymi adnotacjami o szkodzie, więc nie ma tam odpowiednika amerykańskiego tytułu salvage. W USA historię auta czyta się z tytułu i raportów AutoCheck czy CarFax. W Japonii niesie ją opis inspektora domu aukcyjnego, takiego jak USS, Aucnet czy Arai.

Każdy arkusz tłumaczymy w całości i przesyłamy go przed licytacją z komentarzem do wpisów inspektora oraz kosztorysem dla tego egzemplarza. Decyzja zapada więc na podstawie dokumentu. Na schemacie nadwozia litery opisują rodzaj uszkodzenia: A oznacza rysę, U wgniecenie, a X element do wymiany. Sama ocena ogólna rzadko rozstrzyga, bo noty 4 i 4.5 są na japońskich aukcjach częste, także przy starszych autach.

Więcej mówi litera wpisana zamiast cyfry oceny ogólnej. R albo RA to sygnał, że naprawiano elementy konstrukcyjne: zwykle po kolizji, czasem po przebudowie nadwozia. Takie auta sprzedają się wyraźnie taniej niż egzemplarze bez tej adnotacji. Niższa cena odzwierciedla jednak ryzyko, więc przy klasyku, który ma uzyskać status kolekcjonerski, naprawa konstrukcyjna wymaga szczególnie dokładnej oceny. Pełną skalę ocen i kodów uszkodzeń zebraliśmy na stronie o ocenach aukcyjnych.

Arkusz aukcyjny Mercedesa S400 Coupe AMG Line z oceną 4, wnętrzem B, przebiegiem 88 683 km i schematem nadwozia

Arkusz ma też granice. Pokazuje auto w dniu inspekcji i nie odpowiada na pytanie, czy samochód zostanie zarejestrowany w Polsce. To sprawdzamy osobno, zanim zaproponujemy egzemplarz do licytacji.

Najczęstsze pytania o opłacalność importu z Japonii

Dlaczego auta z Japonii są takie tanie?

Niskie są ceny na japońskich aukcjach, które działają jak rynek hurtowy z dużą podażą aut wycofywanych przez właścicieli po kilku latach. Japoński system okresowych przeglądów sprawia, że utrzymanie starszego auta szybko drożeje, więc trafia ono na aukcję wcześnie. Ten mechanizm obniża ceny aut kilkuletnich, czyli tych, które w Polsce mają najtrudniejszą drogę do tablic.

Czy auta z Japonii mają dobre opinie?

Opinie właścicieli publikowane w portalach motoryzacyjnych są w większości pozytywne i dotyczą głównie stanu nadwozia oraz niskich przebiegów. Dotyczą rynku. O firmie, która auto sprowadzi, mówią opinie jej klientów: o US&JDM Cars nasi klienci piszą w Google i na Facebooku, a my na te opinie sumiennie pracujemy.

Czy auto z Japonii trzeba przerabiać na kilometry?

Nie. Japonia używa kilometrów, więc prędkościomierze aut JDM są fabrycznie wyskalowane w km/h. Konwersja licznika dotyczy importu z rynków posługujących się milami, przede wszystkim z USA. W kosztorysie auta z Japonii ta pozycja się nie pojawia.

Czy można samodzielnie kupić auto na japońskiej aukcji?

Osoba prywatna z Polski nie licytuje w japońskich domach aukcyjnych bezpośrednio. Członkostwo w domach aukcyjnych, takich jak USS, wymaga japońskiej licencji na obrót rzeczami używanymi (kobutsusho), siedziby w Japonii i personelu mówiącego po japońsku. Samodzielny import oznacza więc zakup przez licencjonowanego japońskiego eksportera i własną organizację frachtu, odprawy oraz rejestracji. Ryzyko rejestracyjne kupujący ocenia wtedy sam.

Czy opłaca się kupić auto z Japonii z polskiego ogłoszenia?

Opłaca się wtedy, gdy auto ma już polskie tablice, bo kupujący nie przejmuje ryzyka rejestracyjnego ani miesięcy oczekiwania. Przed zakupem dobrze zapytać sprzedającego, jaką drogą auto zostało zarejestrowane i czy pokaże arkusz aukcyjny tego egzemplarza. Ogłoszenie, w którym auto z kierownicą po prawej nie ma jeszcze polskich tablic, przenosi problem rejestracji na kupującego. W cenie zawiera się też marża sprzedawcy, a egzemplarz wybrał ktoś inny. US&JDM Cars licytuje pod konkretne zamówienie, bez pośrednictwa komisów, więc auto wybierasz z arkusza, zanim padnie pierwsza oferta.

O autorze

Autor

Milosz Reizer

Kierownik Działu Napraw to prawdziwy entuzjasta amerykańskiej motoryzacji i nieocenione źródło wiedzy w tym obszarze. Zarówno historyczne, jak i nowoczesne muscle cary nie mają dla niego żadnych tajemnic. To on jest naszym ekspertem do spraw napraw, do którego zwracamy się o radę i opinie, gdy chodzi o te unikalne maszyny. Jednak jego zainteresowania nie kończą się na amerykańskiej motoryzacji. Miłosz ma również słabość do włoskich i japońskich aut. Jego miłość do marki Alfa Romeo jest tak wielka, że nawet próby „wyleczenia” go z tego zamiłowania okazały się bezskuteczne. Podziwia Maserati za ich finezję i elegancję – cechy, które, jak zauważa, często nie występują w rasowych muscle carach. Gdybyście jednak postawili przed nim pizze lub burgera to zawsze weźmie burgera, tak ten typ już ma.